Ten tekst przeczytasz w 5 min.
od siebie słów kilka
Czupel (933 m n.p.m.) to najwyższy szczyt Beskidu Małego i jednocześnie jeden z tych punktów Korony Gór Polski, o których mało kto mówi z wypiekami na twarzy. Nie ma tu spektakularnych panoram, skalnych ścian ani dramatycznych grani. Jest za to las, spokój (po za dniami wolnymi od pracy) i bardzo niepozorny wierzchołek, który można minąć i nawet tego nie zauważyć. I właśnie w tym tkwi cały jego urok.
Choć Czupel należy do Korony Gór Polski, pozostaje w cieniu znacznie popularniejszych sąsiadów. W Beskidzie Małym więcej emocji budzą Magurka Wilkowicka, Leskowiec, Kiczera czy przede wszystkim Góra Żar. Czupel leży trochę z boku głównych tras i nie narzuca się turystom. Nie kusi widokami, tylko faktem, że „trzeba go zaliczyć”.
Na szczyt można wejść z wielu stron: z Wilkowic, Łodygowic, Tresnej, Międzybrodzia Żywieckiego, Bielska-Białej albo z Przełęczy Przegibek (663 m n.p.m.). My wybraliśmy właśnie ten ostatni wariant. Plan zakładał spokojną, majówkową wycieczkę, z przystankiem przy schronisku PTTK na Magurce i symbolicznym rozpoczęciem naszej przygody z Koroną Gór Polski.
Schronisko PTTK na Magurce
Schronisko PTTK na Magurce Wilkowickiej (909 m n.p.m.) to jedno z najbardziej znanych i obleganych schronisk w Beskidzie Małym. Leży na rozległej polanie, która sama w sobie jest ogromnym atutem tego miejsca. Nawet gdy w środku panuje tłok, na zewnątrz bez problemu można znaleźć kawałek trawy tylko dla siebie.
Pierwsze schronisko powstało tu jeszcze przed II wojną światową, a obecny obiekt to efekt powojennej odbudowy i późniejszych modernizacji. Dziś to typowe, duże schronisko turystyczne z pełnym zapleczem, gastronomią i infrastrukturą nastawioną na masowy ruch.
Z polany przy schronisku roztaczają się bardzo ładne widoki, głównie w kierunku południowo-zachodnim. Przy dobrej widoczności można stąd zobaczyć Skrzyczne (1257 m n.p.m.), Baranią Górę (1220 m n.p.m.) i sporą część Beskidu Śląskiego. To idealne miejsce na dłuższy odpoczynek, zwłaszcza gdy planujemy dalej ruszyć w stronę Czupla.
Krótki opis naszej trasy
Plan na ten dzień był prosty. W dzień wyjścia był początek majówki, dobra pogoda i bezchmurne niebo co zapowiadało spory ruch. Chcieliśmy się przejść, trochę zmęczyć i wrócić z pierwszym „koronnym” szczytem w kieszeni.
Przełęcz Przegibek – okolice Magurki
Wyruszyliśmy z Przełęczy Przegibek (663 m n.p.m.), gdzie znajduje się spory parking i pomnik Ofiar Wojny. Początek trasy prowadzi niebieskim szlakiem i od razu daje do zrozumienia, że rozgrzewki nie przewidziano. Podejście jest dość konkretne, a nogi dostają sygnał, że to nie spacer po deptaku. Na szczęście idziemy przez las, więc słońce nie grzeje bezpośrednio.
Po około kilometrze zeszliśmy z niebieskiego szlaku na drogę pożarową prowadzącą w stronę zielonego szlaku. To był bardzo dobry wybór. Tłum wyraźnie się przerzedził, a trasa stała się szersza, łagodniejsza i znacznie przyjemniejsza.
Magurka Wilkowicka – Czupel
W okolicach schroniska na Magurce Wilkowickiej (909 m n.p.m.) zrobiło się bardzo tłoczno. Majówka zrobiła swoje, a schronisko dosłownie pękało w szwach. Na szczęście ogromna polana uratowała sytuację. Znaleźliśmy spokojne miejsce, chwilę posiedzieliśmy zjedliśmy przekąski. Poczekaliśmy aż przejdą hordy wycieczek i ruszyliśmy dalej.
Z Magurki ruszyliśmy niebieskim szlakiem w kierunku Czupla. Od tego momentu trasa jest niemal płaska, bardzo szeroka i prowadzi przez las. Idzie się tu spokojnie, bez pośpiechu, a co jakiś czas zza drzew wyłaniają się niewielkie polanki z widokami w stronę Beskidu Śląskiego. Po około 2,5 km docieramy na Czupel (933 m n.p.m.).
Szczyt jest niepozorny. Gdyby nie tabliczka i grupa ludzi robiących zdjęcia, można by przejść obok i nawet nie zauważyć, że „to tu”. Na miejscu zrobiliśmy kilka fotek sobie i innym turystom. Sam szczyt jednak nie robi większego wrażenia, no ale to jednak szczyt :D.
Powrót do Przełęczy Przegibek
Wracaliśmy tą samą drogą do Magurki, a następnie zeszliśmy niebieskim szlakiem do Przełęczy Przegibek. Ten wariant okazał się bardziej stromy, mniej wygodny i zdecydowanie bardziej zatłoczony. To zdecydowanie gorsza opcja niż szlak zielony którym wchodziliśmy.
Podsumowanie i parkowanie
Czupel nie zachwyca widokami i nie próbuje udawać spektakularnej góry. To spokojny, leśny szczyt, który bardziej się „zalicza”, niż podziwia. I dokładnie z takim nastawieniem warto tu przyjść. Trasa od Przełęczy Przegibek jest bardzo przyjemna, a poza początkowym podejściem nie sprawia większych trudności. To idealna opcja na spokojną wycieczkę, nawet dla mniej doświadczonych turystów.
Największym atutem tej trasy jest okolica schroniska na Magurce Wilkowickiej. Polana, widoki i przestrzeń robią świetną robotę. Można tu spokojnie spędzić dłuższą chwilę, a nawet pół dnia, jeśli ktoś ma taki plan. Sam Czupel traktujemy raczej jako symboliczny punkt na mapie Korony Gór Polski niż cel sam w sobie.
Całość zajęła nam około 4 godzin, pokonaliśmy blisko 10 km i wróciliśmy dokładnie z tym, po co przyszliśmy. Bez zadyszki, bez spiny i z poczuciem dobrze spędzonego dnia.
Parking na Przełęczy Przegibek jest spory i darmowy, ale w dni wolne od pracy szybko się zapełnia. Warto być wcześniej, zwłaszcza przy dobrej pogodzie.














