Ten tekst przeczytasz w 3 min.
od siebie słów kilka
Pico do Arieiro (1818 m) to trzeci najwyższy szczyt Madery i jeden z najbardziej rozpoznawalnych punktów widokowych na wyspie. Leży w centralnej części masywu górskiego Madery, pomiędzy Pico Ruivo (1862 m) a rejonem Encumeada. To miejsce, które łączy wysokogórski klimat z wyjątkową dostępnością, co w realiach Madery jest raczej rzadkością.
Szczyt znany jest przede wszystkim z rozległych panoram, stromych grani i charakterystycznych formacji skalnych. Przy dobrej pogodzie można stąd obserwować zarówno północne, jak i południowe zbocza wyspy, a także sąsiednie szczyty. Pico do Arieiro stanowił przez lata jeden z kluczowych punktów na trasie legendarnego szlaku PR1, prowadzącego granią do Pico Ruivo. Była to jedna z najbardziej widowiskowych tras pieszych na Maderze.
Obecnie, ze względu na skutki pożarów z 2024 roku, szlak PR1.1 na tym odcinku pozostaje zamknięty. Od samego szczytu można przejść jedynie około 500 metrów do dwóch punktów widokowych. Dalsza część trasy w stronę Pico Ruivo jest niedostępna. W linii prostej oba szczyty dzieli zaledwie około 3 km, jednak chcąc dotrzeć samochodem z jednego na drugi, trzeba objechać cały masyw. Taka wycieczka to około 65 km jazdy krętymi, górskimi drogami.
Dużą rolę na szczycie odgrywa infrastruktura. Tuż pod wierzchołkiem znajduje się parking, niewielkie centrum handlowe oraz wojskowa stacja radarowa. Ta ostatnia może dzielić opinie, ale stała się jednym z symboli Pico do Arieiro. To miejsce jest dostępne niemal dla każdego, nawet bez żadnego górskiego doświadczenia.
Podsumowanie i parkowanie
Pico do Arieiro (1818 m) to jeden z tych szczytów, które trzeba „zdobyć”, a robi się to bez żadnego wysiłku. Wjeżdża się samochodem niemal na samą górę, wysiada i już … w zasadzie tyle :-D. To ogromna zaleta dla osób, które nie przepadają za długimi podejściami, ale chcą zobaczyć górski krajobraz Madery z bliska.
My trafiliśmy tu w dzień, gdy pogoda postanowiła zrobić nam mały psikusa. Szczyt tonął w chmurach, a widoki pojawiały się i znikały w rytmie przesuwających się mgieł. Nie zobaczyliśmy klasycznych panoram, ale klimat był wyjątkowy. Chmury przewalały się przez grzbiety, odsłaniając na moment ostre formy skalne. Zdecydowanie nie uznaliśmy tego za stracony czas.
Trzeba jednak jasno powiedzieć, że obecnie Pico do Arieiro traci nieco na funkcjonalności turystycznej. Zamknięcie szlaku PR1 w kierunku Pico Ruivo bardzo ogranicza możliwości pieszych wędrówek. Zostają krótkie spacery do punktów widokowych i szybki powrót. Dla jednych to wystarczy, dla innych będzie to lekki niedosyt.
Na miejscu działa niewielkie centrum handlowe. Można tu kupić pamiątki, coś do picia i jedzenia, a nawet elementy odzieży. Asortyment jest szeroki, ceny raczej górskie, ale w takich miejscach nikogo to już nie dziwi. Stacja radarowa dominuje nad krajobrazem, ale po chwili przestaje się na nią zwracać uwagę.
Jeśli chodzi o parkowanie, na szczycie znajduje się obszerny parking. Jest on płatny i kosztuje około 3 euro za godzinę. Parkomaty działają, choć ich obsługa bywa mało intuicyjna. W sezonie warto przyjechać wcześniej, bo miejsce bardzo szybko się zapełnia. Pico do Arieiro pozostaje miejscem wartym odwiedzenia, nawet jeśli pogoda nie współpracuje. Czasem chmury też potrafią zrobić widowisko.








