Ten tekst przeczytasz w 5 min.
od siebie słów kilka
Skansen Przemysłu Naftowego „Magdalena” w Gorlicach to jedno z tych miejsc, które potrafią zaskoczyć nawet osoby niezwiązane z techniką. Obiekt znajduje się przy ul. Lipowej, na obrzeżach miasta, na terenie dawnej kopalni ropy „Magdalena”. Leży na Karpacko–Galicyjskim Szlaku Naftowym i gromadzi pamiątki związane z wydobyciem ropy w Gorlickim Zagłębiu Przemysłu Naftowego.
Skansen otwarto 31 maja 2012 roku. Powstał w miejscu, gdzie przez dziesięciolecia funkcjonowały szyby naftowe. W rejonie Magdalena – Ropica Polska od 1931 do 2000 roku wywiercono około 110 otworów i wydobyto około 310 tysięcy ton ropy. To liczby, które pokazują skalę działalności w tej części Beskidu Niskiego.
Dominantą kompleksu jest wieża wiertnicza zrekonstruowanej kopanki „Ćwiartka” sprzed 1880 roku. Z jej górnej platformy można podziwiać panoramę Beskidu Niskiego. Na terenie skansenu zobaczymy zarówno XIX-wieczne rozwiązania techniczne, jak i XX-wieczne kiwony oraz urządzenia obróbcze. Ekspozycja obejmuje narzędzia, pompy, żurawie pompowe, kuźnię wierteł, urządzenia parowe oraz kolekcję flakonów z ropą z różnych odwiertów Podkarpacia.
Skansen ma charakter prywatny. Jego właścicielem jest Kazimierz Dudek, który przez lata gromadził eksponaty i tworzył to miejsce z pasji. Obiekt nie jest dużym, państwowym muzeum. To raczej rozbudowany, dobrze zorganizowany teren techniczny, w którym widać zaangażowanie właściciela.
Całość jest czytelnie opisana. Większość urządzeń posiada tablice informacyjne. Można też porozmawiać z właścicielem i dopytać o szczegóły. Zwiedzanie zajmuje około półtorej godziny, choć miłośnicy techniki bez problemu spędzą tu więcej czasu.
Historia przemysłu naftowego w Gorlicach
Historia przemysłu naftowego w okolicach Gorlic sięga XIX wieku, choć sam olej skalny znano tu znacznie wcześniej. Już w średniowieczu miejscowa ludność wykorzystywała naturalne wycieki ropy do celów leczniczych i gospodarczych. Substancję zbierano z powierzchni ziemi i przechowywano w prostych naczyniach.
Prawdziwy przełom nastąpił w połowie XIX wieku, ponieważ w Galicji zaczęto prowadzić pierwsze systematyczne wiercenia. Region Gorlic, Bóbrki i Krosna stał się jednym z pionierskich obszarów światowego przemysłu naftowego. W okolicach Gorlic powstawały kolejne kopalnie ropy, więc i rozwój techniki wiertniczej przyspieszał z każdym rokiem.
W początkowym okresie stosowano tzw. kopanki. Były to płytkie, ręcznie wykonywane szyby. Ropę wydobywano metodą łyżkowania przy użyciu prostych urządzeń. W skansenie zrekonstruowano kopankę „Ćwiartka”, która obrazuje ten etap rozwoju. Z czasem wprowadzono urządzenia typu „Granik”, umożliwiające bardziej efektywną eksploatację złóż.
W drugiej połowie XIX wieku pojawiły się wieże wiertnicze oraz napęd parowy. W Gorlickim Zagłębiu Naftowym rozwijały się kopalnie takie jak „Jantas”, „Zawisza” czy „Zawodzie”. Infrastruktura szybko rosła, ponieważ rosło zapotrzebowanie na ropę i produkty ropopochodne.
W XX wieku przemysł uległ dalszej modernizacji. Na terenach wokół Gorlic powstawały nowe odwierty, natomiast w rejonie Magdalena – Ropica Polska od 1931 roku prowadzono intensywne prace wiertnicze. Wydobycie trwało aż do roku 2000. W latach powojennych do kopalni „Magdalena” przyłączano kolejne szyby, między innymi w Szymbarku, w tym „Bystrzycę”, „Śląsk” i „Lasek”.
Wraz z rozwojem techniki pojawiły się kiwony, czyli charakterystyczne żurawie pompowe. Stały się one symbolem krajobrazu naftowego. W skansenie można zobaczyć zarówno duże, XX-wieczne konstrukcje, jak i mniejsze urządzenia obróbcze. Obok nich prezentowane są pompy tłokowe Vorthington i Trauzl, kocioł oraz pompa parowa.
Ważnym elementem historii regionu była także praca warsztatowa. Kuźnie wierteł i zaplecze techniczne zapewniały sprawne funkcjonowanie odwiertów. W skansenie odtworzono kuźnię oraz rampy narzędziowe z zestawami narzędzi wiertniczych. Dzięki temu łatwiej zrozumieć, jak wiele pracy wymagało utrzymanie infrastruktury.
Przemysł naftowy przyniósł regionowi rozwój gospodarczy, ale z czasem część złóż wyczerpała się, a produkcja zaczęła spadać. Współcześnie historia naftowa Gorlic ma głównie charakter dziedzictwa kulturowego. Skansen „Magdalena” pełni rolę miejsca pamięci o ludziach i technice, które przez dekady kształtowały ten obszar Beskidu Niskiego.
Podsumowanie i parkowanie
Skansen Przemysłu Naftowego „Magdalena” zrobił na nas bardzo dobre wrażenie. Nie spodziewaliśmy się, że na obrzeżach Gorlic znajdziemy tak rozbudowaną i przemyślaną ekspozycję. To miejsce jest nietypowe i nie trafi w gust każdego, ale dla fanów techniki to prawdziwa gratka.
Podobało nam się, że obiekt jest prywatny i tworzony z pasji, dlatego czuć tu autentyczność. Można spokojnie obejść wszystkie urządzenia, przeczytać opisy i zadać kilka pytań właścicielowi. W czasie naszej wizyty odwiedzających było niewielu, dlatego mogliśmy bez pośpiechu przyjrzeć się eksponatom.
Ekspozycja łączy duże konstrukcje, jak wieża wiertnicza czy kiwony, z mniejszymi detalami warsztatowymi. Do tego dochodzi ciekawa kolekcja flakonów z ropą o różnych barwach i gęstości. Całość tworzy spójną opowieść o rozwoju przemysłu w regionie.
Zwiedzanie zajęło nam około półtorej godziny. To w zupełności wystarczy, by zrozumieć skalę przedsięwzięcia. Bilet wstępu kosztował w czasie naszej wizyty 10 zł, co można uznać za kwotę symboliczną.
Jeśli ktoś odwiedza Gorlice i interesuje się historią przemysłu, powinien tu zajrzeć. To dobre uzupełnienie wizyty na rynku czy spaceru po mieście. Dla nas była to jedna z ciekawszych atrakcji w Gorlicach, choć wiemy, że nie każdy będzie podzielał ten entuzjazm.
Jeśli chodzi o parkowanie, w niedużej odległości od skansenu znajduje się spory, bezpłatny parking. Nie mieliśmy problemu ze znalezieniem miejsca.




















