Baner logo strony

Luźne Gacie Bez Suwaka - złombol

"Najlepsze podróże zaczynają się z pełnym bakiem i otwartym umysłem."

Cmentarz wojenny nr 51 – Rotunda

Regietów - Rotunda - Regietów

Jeśli podoba Ci się ten artykuł prosimy o udostępnienie :)

Ten tekst przeczytasz w 4 min.

od siebie słów kilka

Cmentarz wojenny nr 51 – Rotunda (Regietów) to jedno z tych miejsc, do których nie trafia się przypadkiem. Leży na szczycie Rotundy (771 m n.p.m.) w Beskidzie Niskim i wymaga odrobiny wysiłku, żeby tam dotrzeć. Nie ma tu widokowych tarasów ani panoram na pół Polski. Jest za to cisza, las i bardzo mocna atmosfera. To cel bardziej refleksyjny niż „widokowy”, ale właśnie dlatego zapada w pamięć na długo. Już sama droga na szczyt ustawia odpowiedni nastrój, a finał w postaci cmentarza robi wrażenie, nawet jeśli ktoś podchodzi do tematu bez większych emocji historycznych. Z perspektywy całej wycieczki to miejsce, które naprawdę się przeżywa.

Cmentarz wojenny nr 51 – Rotunda

Cmentarz wojenny nr 51 – Rotunda to jeden z najbardziej znanych i najlepiej zachowanych cmentarzy z okresu I wojny światowej w Beskidzie Niskim. Powstał w latach 1915–1916 jako miejsce pochówku żołnierzy poległych w czasie walk frontu wschodniego, głównie podczas operacji gorlickiej. Spoczywają tu żołnierze armii austro-węgierskiej, rosyjskiej oraz niemieckiej, co było typowe dla nekropolii projektowanych w tym regionie.

Projekt cmentarza przypisuje się Dušanowi Jurkovičowi, jednemu z najwybitniejszych architektów związanych z galicyjskimi cmentarzami wojennymi. Założenie ma plan zbliżony do okręgu, otoczone jest kamiennym murem, a jego dominantą jest pięć drewnianych wież zwieńczonych krzyżami. Centralnym punktem jest obelisk oraz kamienny ołtarz, które nadają miejscu monumentalny, ale jednocześnie bardzo surowy charakter.

Cmentarz wielokrotnie poddawano pracom konserwatorskim, a ostatnie renowacje przywróciły mu pierwotny wygląd. Położenie w lesie, z dala od zabudowań, potęguje poczucie odosobnienia i podkreśla symboliczny charakter tego miejsca. Rotunda nie pełni dziś roli punktu turystycznego w klasycznym sensie. To raczej miejsce zadumy i ciszy, które wymaga odpowiedniego podejścia i szacunku.

Krótki opis naszej trasy

Tego dnia pogoda była pochmurna i dość chłodna, jak na połowę maja. Prognozy nie zapowiadały deszczu, więc uznaliśmy, że to dobry moment na spokojne podejście na Rotundę, bez walki ze słońcem i upałem.

Regietów – czerwony szlak

Samochód zostawiliśmy w okolicy kościoła św. Michała Archanioła w Regietowie. Początkowy odcinek prowadzi wąską asfaltową drogą przez wieś i mija bardzo szybko. Po około kilometrze docieramy do czerwonego szlaku, w pobliżu harcerskiej bazy namiotowej. Tutaj kończy się rozgrzewka i zaczyna się konkret.

Podejście na Rotundę (771 m n.p.m.)

Po wejściu do lasu szlak od razu idzie ostro w górę. Podejście zaskakuje, bo Beskid Niski zwykle kojarzy się z łagodnymi wzniesieniami. Na odcinku około 1 km robimy ponad 200 metrów przewyższenia. Ścieżka jest szeroka i czytelna, ale momentami naprawdę daje w nogi. Las sprzyja krótkim przerwom i łapaniu oddechu, co akurat bardzo się przydaje.

Około 200 metrów przed szczytem teren się wypłaszcza i pozwala złapać rytm przed finałem. Chwilę później zza drzew wyłania się cmentarz.

Przy cmentarzu i próba pętli

Na miejscu spędziliśmy sporo czasu. Cmentarz robi ogromne wrażenie, zwłaszcza przy niemal całkowitej ciszy i braku innych turystów. Po odpoczynku na ławkach postanowiliśmy spróbować zejścia nieoznakowaną drogą w stronę Regietowa Wyżnego, żeby domknąć pętlę. Plan brzmiał dobrze, wykonanie już gorzej. Droga po pewnym czasie po prostu zniknęła, więc wróciliśmy na czerwony szlak. Oznaczało to dodatkowe, zupełnie nieplanowane metry pod górę. Beskid Niski potrafi być złośliwy.

Dalszy powrót odbył się tą samą trasą, którą przyszliśmy.

Podsumowanie i parkowanie

Wycieczka na Rotundę (771 m n.p.m.) to bardzo dobra propozycja dla osób szukających czegoś więcej niż tylko spaceru po lesie. Trasa nie jest długa, ale podejście potrafi solidnie zmęczyć. Punkt kulminacyjny w postaci cmentarza wojennego nr 51 w pełni wynagradza wysiłek. To jedno z tych miejsc, gdzie człowiek naturalnie zwalnia i zaczyna patrzeć na otoczenie inaczej.

Bardzo podobał nam się klimat ciszy i odosobnienia. Brak tłumów działa tu zdecydowanie na plus. Próba zrobienia pętli zakończyła się małą porażką, ale nawet to nie zepsuło odbioru całej trasy. Czasem warto dać się zaskoczyć, nawet jeśli oznacza to dodatkowe metry podejścia. Całą trasę można spokojnie przejść w około 3–4 godziny, bez pośpiechu i z czasem na refleksję. To zdecydowanie jeden z tych punktów w Beskidzie Niskim, które warto zobaczyć przynajmniej raz.

Jeśli chodzi o parkowanie, najwygodniej zostawić samochód w Regietowie, w okolicy kościoła św. Michała Archanioła. To miejsce sprawdzone i bezproblemowe. Alternatywą są pobocza w rejonie bazy namiotowej, ale tam nie ma oficjalnego parkingu.

trasa

Galeria zdjęć z wyjazdu

Może zainteresuje Cię również


Jeśli podoba Ci się ten artykuł prosimy o udostępnienie :)

Polityka prywatności   /   ZLOMBOL OFFICIAL  /   EUVIC  /   SAIMON-DESIGN  /   INDEX   /   KONTAKT


Theme by Anders Norén Improoved by Saimon-Design::Software

© 2018-2026 Jesteśmy u Celu

-
Maksymalne zużycie pamięci: 15.36 MB