Baner logo strony

Luźne Gacie Bez Suwaka - złombol

"Najlepsze podróże zaczynają się z pełnym bakiem i otwartym umysłem."

Trzy Korony

Sromowce Niżne - Wąwóz Szopczański - Przełęcz Szopka - Trzy Korony - Zamek Pieniny - Wyżny Łazek - Schronisko PTTK Trzy Korony - Sromowce Niżne

Jeśli podoba Ci się ten artykuł prosimy o udostępnienie :)

Ten tekst przeczytasz w 6 min.

od siebie słów kilka

Trzy Korony (982 m n.p.m.) to bezdyskusyjnie najbardziej rozpoznawalny szczyt Pienin i jedno z tych miejsc, które zna się jeszcze zanim pierwszy raz postawi się stopę w górach. Charakterystyczne trzy wapienne turnie górują nad przełomem Dunajca i od lat są wizytówką całego pasma. Potocznie nazywane są Gruba Kaśka, Krzywa Baśka i Kudłata Maryśka. To także jeden z tych szczytów, które często bywają mylnie uznawane za najwyższe w Pieninach, choć w rzeczywistości wyżej wznosi się Wysoka (1050 m n.p.m.) w Małych Pieninach.

Na Trzy Korony prowadzi kilka szlaków, a każdy z nich oferuje nieco inne wrażenia. My wybraliśmy bardzo widokową pętlę ze Sromowiec Niżnych, z wejściem przez Wąwóz Szopczański, Przełęcz Szopka i platformę widokową, a następnie zejściem w kierunku Zamku Pieniny i powrotem zielonym szlakiem. To trasa, która pozwala zobaczyć wszystko to, z czego Pieniny są najbardziej znane: skalne ściany, rozległe panoramy, Dunajec wijący się w dole i Tatry majaczące na horyzoncie.

Już teraz można zdradzić, że to nie jest trudna technicznie wycieczka, ale zdecydowanie wymaga trochę kondycji i cierpliwości. Zwłaszcza tej drugiej, bo popularność Trzech Koron robi swoje. Jeśli jednak pogoda dopisze, a widoczność będzie dobra, widoki z platformy potrafią całkowicie zrekompensować obecność innych turystów.

Schronisko PTTK Trzy Korony

Schronisko PTTK Trzy Korony (ok. 490 m n.p.m.) to dość nietypowy obiekt, bo nie znajduje się wysoko w górach, lecz na skraju Sromowiec Niżnych, tuż przy wejściu do Pienińskiego Parku Narodowego. Pełni raczej rolę bazy wypadowej niż klasycznego schroniska zdobywanego po stromym podejściu.

Historia schroniska sięga okresu międzywojennego, kiedy zaczęto intensywnie rozwijać turystykę w Pieninach. Dzięki położeniu przy głównych szlakach prowadzących na Trzy Korony oraz w rejon Zamku Pieniny, obiekt szybko stał się ważnym punktem na mapie regionu. Dziś to miejsce chętnie odwiedzane zarówno przez turystów górskich, jak i osoby wybierające się na spokojniejszy spacer.

Okolica schroniska jest wyjątkowo malownicza. Rozległe łąki, pasące się krowy i kozy oraz szeroka panorama Tatr sprawiają, że już na starcie wycieczki można poczuć górski klimat. Stąd prowadzą m.in. szlaki żółty w kierunku Wąwozu Szopczańskiego oraz zielony, którym wracaliśmy na koniec pętli. To idealne miejsce na odpoczynek, posiłek albo zakończenie dnia w Pieninach.

Krótki opis naszej trasy

Plan na ten dzień był prosty. Pogoda dopisywała, było ciepło, słonecznie i bez męczącego upału. Idealne warunki na majowy spacer w górach. Wiedzieliśmy, że ludzi będzie sporo, więc nastawiliśmy się na spokojne tempo i częste przystanki.

Sromowce Niżne – Wąwóz Szopczański – Przełęcz Szopka

Wyszliśmy ze Sromowiec Niżnych, kierując się żółtym szlakiem rozpoczynającym się przy Schronisku PTTK Trzy Korony. Początkowo trasa prowadzi łagodnie przez łąki, a potem stopniowo zaczyna się wznosić w lesie. Po chwili wchodzimy do Wąwozu Szopczańskiego. Wąski, skalny i bardzo zielony, w maju wygląda wręcz bajkowo. Szlak nie jest trudny, ale momentami wyraźnie podchodzi pod górę.

Im bliżej Przełęczy Szopka (779 m n.p.m.), tym stromiej. Na szczęście drewniane schody skutecznie pomagają w podejściu. Po około godzinie i kilkunastu minutach wychodzimy na rozległą polanę przełęczy. Widok na Tatry robi tu ogromne wrażenie i aż prosi się o dłuższy postój, kocyk, kanapki i coś dobrego do picia 😀

Przełęcz Szopka – Trzy Korony

Z Przełęczy Szopka ruszyliśmy niebieskim szlakiem w stronę Trzech Koron. Ten odcinek jest krótszy, ale bardziej intensywny. Podejście jest strome, choć prowadzi przez las, co przy słonecznej pogodzie daje trochę wytchnienia. Po około kilometrze docieramy do kasy biletowej, gdzie należy kupić niedrogi bilet wstępu na platformę widokową.

Dalej trasa prowadzi już jednokierunkowym ciągiem platform i schodów. Wchodzimy na Okrąglicę (982 m n.p.m.), najwyższy z ostańców Trzech Koron. Widoki są spektakularne. Widać Tatry, Dunajec, Jezioro Czorsztyńskie, Sromowce, Czerwony Klasztor po słowackiej stronie. Trudno się nie zachwycić.

Trzy Korony – Zamek Pieniny – powrót do Sromowiec

Po zejściu z platformy widokowej na Trzy Korony (982 m n.p.m.) ruszyliśmy dalej niebieskim szlakiem w dół, w stronę polany Kosarzyska. Ścieżka prowadzi przez las, miejscami po schodach, więc kolana szybko dostają sygnał, że to już etap „schodzenia”, a nie podziwiania panoram. Tempo samo zwalnia, bo i tak wszystko najważniejsze zostało już zobaczone.

Po chwili docieramy do ruin Zamku Pieniny (ok. 770 m n.p.m.), gdzie przy murach stoi figurka św. Kingi. Krótki postój w zupełności wystarcza, a sam zamek mamy opisany osobno, więc nie zatrzymujemy się tu na dłużej.

Wracamy na polanę Kosarzyska i skręcamy na zielony szlak prowadzący z powrotem do Sromowiec Niżnych. To spokojny, łagodny odcinek, idealny na wyciszenie po widokowych fajerwerkach Trzech Koron. Nogi już idą same, a głowa w końcu odpoczywa.

Po dotarciu do Schroniska PTTK Trzy Korony siadamy na tarasie i przy piwku podziwiamy dobrze widoczną z tego miejsca górę, którą chwilę wcześniej zdobyliśmy. Ten dzień można spokojnie uznać za bardzo udany.

Podsumowanie i parkowanie

Trzy Korony to klasyk, który mimo ogromnej popularności potrafi zrobić ogromne wrażenie. Ta trasa nie jest ani bardzo długa, ani szczególnie trudna, ale oferuje ogromną dawkę widoków i różnorodności. Wąwóz, przełęcz, platforma widokowa i ruiny zamku tworzą bardzo spójną i ciekawą pętlę.

Trzeba jednak uczciwie powiedzieć, że w sezonie i w dni wolne od pracy tłumy będą tu normą. Czasem trzeba poczekać na wejście na platformę, a spokój znany z mniej popularnych szlaków trzeba odłożyć na inny dzień. Jeśli komuś to nie przeszkadza, satysfakcja jest gwarantowana. Naszym zdanie tp cudowne miejsce nas niezwykle ta trasa urzekła.

Cała pętla zajęła nam około 4,5 godziny, z dużą ilością przerw i spokojnym tempem. Przeszliśmy około 7,5 km. To idealna propozycja na pół dnia w górach, nawet dla osób z mniejszym doświadczeniem, pod warunkiem posiadania solidnego obuwia. Trzy Korony to miejsce, które mimo swojej popularności naprawdę warto zobaczyć przynajmniej raz. A jeśli traficie na dobrą pogodę, długo będziecie wracać tu myślami.

Samochód najlepiej zostawić w Sromowcach Niżnych. Parkingów jest kilka, ale nie są duże, więc w sezonie warto przyjechać wcześniej.

trasa

Galeria zdjęć z wyjazdu

Może zainteresuje Cię również


Jeśli podoba Ci się ten artykuł prosimy o udostępnienie :)

Polityka prywatności   /   ZLOMBOL OFFICIAL  /   EUVIC  /   SAIMON-DESIGN  /   INDEX   /   KONTAKT


Theme by Anders Norén Improoved by Saimon-Design::Software

© 2018-2026 Jesteśmy u Celu

-
Maksymalne zużycie pamięci: 15.44 MB