Ten tekst przeczytasz w 4 min.
od siebie słów kilka
Lanckorona to niewielkie, ale wyjątkowo charakterystyczne miasteczko położone w południowej części województwa małopolskiego, na stokach Pogórza Wielickiego, niedaleko Krakowa i Kalwarii Zebrzydowskiej. Miejscowość znana jest przede wszystkim z niezwykle klimatycznego rynku, przy którym zachowały się niemal wyłącznie drewniane, wielobarwne domy z XIX wieku. To one tworzą najbardziej rozpoznawalny obraz Lanckorony i sprawiają, że miasteczko często określane jest mianem „pocztówkowego”.
Centralny rynek wyróżnia się nie tylko zabudową, ale również formą. Brakuje tu dominującej betonozy znanej z wielu polskich miast, jak na przykład w Cieszynie. Zamiast tego znajdziemy liczne nasadzenia krzewów, kwiatów i zieleni, które nadają przestrzeni miękkości i koloru. Całość sprawia wrażenie miejsca bardziej do życia niż do intensywnego zwiedzania.
Lanckorona nie jest miasteczkiem nastawionym na masową turystykę. Choć pojawia się w przewodnikach i zestawieniach ciekawych miejsc Małopolski, wciąż pozostaje stosunkowo spokojna. Podczas naszego pobytu ruch turystyczny był niewielki, a atmosfera wręcz sielska. Oczywiście w zabudowie widać też budynki zaniedbane, a dobre zdjęcie wymaga czasem odrobiny cierpliwości i odpowiedniego kadru. Mimo to ogólny klimat miejsca robi bardzo dobre wrażenie.
Lanckorona to miejscowość idealna na krótki postój, spacer po rynku, zjedzenie lodów i chwilę odpoczynku w nietypowej scenerii.
Historia
Historia Lanckorony sięga średniowiecza. Miasteczko powstało jako osada obronna i handlowa, związana z pobliskim zamkiem, który pełnił funkcję strażnicy kontrolującej ważne szlaki handlowe. Lokacja miasta nastąpiła w XIV wieku, a jego rozwój był ściśle związany z położeniem na skrzyżowaniu lokalnych dróg.
Przez wieki Lanckorona miała charakter miasteczka rzemieślniczego i handlowego. Drewniana zabudowa rynku była typowa dla tego typu miejscowości w Małopolsce. Niestety, częste pożary sprawiały, że miasto wielokrotnie ulegało zniszczeniom, po których było odbudowywane. Paradoksalnie to właśnie drewno, mimo swojej nietrwałości, stało się dziś największym atutem Lanckorony.
W XIX wieku miasteczko zaczęło tracić znaczenie gospodarcze. Brak rozwoju przemysłu i odsunięcie głównych szlaków komunikacyjnych sprawiły, że Lanckorona ominęły intensywne procesy urbanizacyjne. To, co dla mieszkańców było problemem, z perspektywy czasu okazało się błogosławieństwem. Zabudowa rynku nie została zastąpiona nowoczesnymi kamienicami ani blokami.
W XX wieku Lanckorona zaczęła być odkrywana na nowo, głównie przez artystów (oczywiści daleko mu do Kazimierza) i osoby szukające spokojnych miejsc z duszą. Stopniowo rosło zainteresowanie jej unikalnym charakterem. Dziś Lanckorona funkcjonuje jako niewielkie, spokojne miasteczko o wyraźnie zachowanym historycznym układzie i wyjątkowej atmosferze.
Atrakcje i zabytki
- Rynek w Lanckoronie. Główna atrakcja miejscowości i jej wizytówka. Otoczony drewnianymi, kolorowymi domami z XIX wieku. Niezwykle klimatyczny i spokojny.
- Ruiny Zamku w Lanckoronie. Pozostałości średniowiecznej warowni położone na wzgórzu ponad miastem. Widoki są przyjemne, choć sam obiekt ma ograniczoną wartość poznawczą. Raczej ciekawostka niż obowiązkowy punkt.
- Kościół św. Jana Chrzciciela. Barokowa świątynia z XVII wieku, położona niedaleko rynku. Wnętrze jest skromne, ale zadbane. Ważny element lokalnego krajobrazu.
Podsumowanie i parkowanie
Lanckorona bardzo pozytywnie nas zaskoczyła. To jedno z tych miejsc, gdzie nie trzeba planować zwiedzania ani sprawdzać listy atrakcji. Wystarczy przyjechać, przejść się po rynku, usiąść na ławce i po prostu popatrzeć dookoła. I to w zupełności wystarcza.
Największym atutem miasteczka jest jego klimat. Drewniana zabudowa, kolorowe elewacje i dużo zieleni sprawiają, że miejsce działa kojąco. Oczywiście widać tu również budynki zaniedbane, ale nie psuje to ogólnego odbioru. Trzeba tylko czasem trochę pokombinować z kadrem, jeśli komuś zależy na idealnym zdjęciu.
Lanckorona świetnie sprawdza się jako krótki przystanek w trasie albo spokojny cel na popołudniowy wypad. Nie jest to miejsce na całodniowe zwiedzanie. Raczej na chwilę oddechu, lody na rynku i kilka zdjęć.
Jeśli chodzi o parkowanie, sytuacja jest bardzo komfortowa. Parkowanie w Lanckoronie jest darmowe, oczywiście na wyznaczonych miejscach. Nie mieliśmy żadnego problemu ze znalezieniem miejsca. To kolejny argument, żeby zajrzeć tu bez stresu i bez pośpiechu.















