Baner logo strony

Luźne Gacie Bez Suwaka - złombol

"Najlepsze podróże zaczynają się z pełnym bakiem i otwartym umysłem."

Błatnia, Klimczok, Szyndzielnia

Jezioro w Dolinie Wapienicy - Błatnia - Schronisko PTTK na Błatniej - Trzy Kopce - Klimczok - Schronisko PTTK Klimczok - Szyndzielnia - Schronisko PTTK Szyndzielnia - Jezioro w dolinie Wapienicy

Jeśli podoba Ci się ten artykuł prosimy o udostępnienie :)

Ten tekst przeczytasz w 6 min.

od siebie słów kilka

Błatnia (917 m), Klimczok (1117 m) i Szyndzielnia (1028 m) tworzą klasyczną, długą pętlę w Beskidzie Śląskim, która łączy wysiłek z cywilizowanymi przystankami. To rejon pełen schronisk, szerokich grzbietów i dawnych polan pasterskich. Trasa biegnie głównie przez lasy, ale regularnie otwiera się na widoki w stronę Beskidu Żywieckiego i Śląskiego. Tego dnia plan był prosty i ambitny jednocześnie: trzy szczyty, trzy schroniska i jedna solidna pętla.

Wyszło długo, ciepło i momentami bardzo gorąco. Dokładnie tak, jak zapowiadano w prognozach. Ta pętla to nie jest spacer „po bułki”, ale satysfakcja po zamknięciu pętli jest konkretna. Zwłaszcza gdy temperatura robi swoje, a licznik kilometrów nie chce się zatrzymać.

Schronisko PTTK na Błatniej (917 m)

Schronisko PTTK na Błatniej (917 m) leży tuż pod szczytem Błatniej, na rozległej polanie. Obiekt powstał w latach 20. XX wieku i od lat pełni funkcję ważnego punktu odpoczynku na trasach między Jaworzem, Brenną i Klimczokiem. Okoliczne polany są pozostałością po dawnym pasterstwie, co do dziś zapewnia otwarte przestrzenie i widoki.

Z rejonu schroniska przy dobrej pogodzie widać Beskid Żywiecki z dominującym Skrzycznem (1257 m). Krzyżują się tu szlaki prowadzące między innymi w stronę Jaworza, Brennej i Klimczoka (1117 m). To dobre miejsce na pierwszy dłuższy postój, zwłaszcza po solidnym podejściu od Wapienicy.

Schronisko PTTK na Klimczoku (1052 m)

Schronisko PTTK na Klimczoku (1052 m) znajduje się na Przełęczy pod Klimczokiem, tuż pod szczytem Klimczoka (1117 m). Historia schroniska sięga początku XX wieku, choć obecny budynek powstał po wojnie. To jedno z najbardziej „cywilizowanych” schronisk w Beskidzie Śląskim, z dużym zapleczem i sporym ruchem turystycznym.

Okoliczne grzbiety obejmują Klimczok (1117 m), Szyndzielnię (1028 m) oraz Magurę (1109 m). Przy dobrej widoczności można dostrzec Skrzyczne (1257 m), Babią Górę (1725 m), a czasem nawet Tatry. Przebiega tędy kilka głównych szlaków, co tłumaczy sporą liczbę turystów.

Schronisko PTTK na Szyndzielni (1028 m)

S Już idęonisko PTTK na Szyndzielni (1028 m) to jeden z najbardziej obleganych obiektów w tej części Beskidu Śląskiego. Powstało w 1897 roku i jest jednym z najstarszych schronisk w regionie. Ogromną popularność zawdzięcza kolejce gondolowej, która wywozi turystów niemal pod same drzwi.

Z okolic schroniska rozciągają się widoki na Beskid Mały, Beskid Śląski oraz kotlinę Bielska-Białej. Krzyżują się tu szlaki piesze prowadzące w stronę Klimczoka (1117 m), Bielska-Białej i Wapienicy. To miejsce bardziej gwarne niż górskie, ale trudno je pominąć przy takiej pętli.

Dawne schronisko na Trzech Kopcach

Na Trzech Kopcach (1082 m) zachowały się ruiny dawnego schroniska, które funkcjonowało tu do połowy XX wieku. Obiekt służył turystom w czasach intensywnego rozwoju ruchu górskiego w Beskidzie Śląskim. Dziś pozostały jedynie fragmenty murów i tablice informacyjne.

Miejsce leży na ważnym grzbiecie łączącym Błatnią (917 m) z Klimczokiem (1117 m). To raczej punkt historyczny niż widokowy, ale warto się tu zatrzymać choć na chwilę.

Krótki opis naszej trasy

Plan i warunki

Plan na ten dzień był ambitny: blisko 20 km i trzy schroniska na jednej pętli. Pogoda typowo letnia, czyli gorąco i duszno. Już od rana było ciepło, co zapowiadało ciężki dzień. Start zaplanowaliśmy wcześnie, licząc na oszczędzenie kilku litrów potu.

Jaworze – Palenica (688 m) – Błatnia (917 m)

Wystartowaliśmy z Jaworza, z parkingu przy ulicy Tartacznej, gdzie zaczynają się szlaki niebieski i żółty. Początkowo szliśmy niebieskim szlakiem w stronę zapory i zbiornika Wapienica. Ten fragment jest łagodny, ale krótki.

Po minięciu zapory szlak skręca na północny zachód w kierunku Palenicy (688 m). Tu zaczyna się konkret. Podejście ma około 800 m długości i prawie 210 m przewyższenia, co daje nachylenie rzędu 15°. Krótko, stromo i bez litości. Zwłaszcza że była dopiero siódma rano, a już robiło się gorąco.

Dalej szlak niebieski łagodnieje, ale przez kolejne cztery kilometry systematycznie się podchodzi. Las daje cień, co ratuje sytuację. Po około 2 godzinach i 40 minutach docieramy w okolice schroniska na Błatniej (917 m). Przed samym schroniskiem pojawiają się polany i pierwsze widoki, które wynagradzają wcześniejszy wysiłek.

Błatnia (917 m) – Trzy Kopce (1082 m) – Klimczok (1117 m)

Ze schroniska ruszamy żółtym szlakiem w stronę Klimczoka (1117 m). Ten odcinek oferuje coraz więcej widoków, głównie w kierunku południowym, na Beskid Żywiecki i Skrzyczne (1257 m). Najbardziej męczące okazuje się podejście na Stołów (1035 m), gdzie nogi zaczynają protestować.

Dalej ścieżka robi się przyjemniejsza. Przechodzimy przez Trzy Kopce (1082 m), gdzie oglądamy ruiny dawnego schroniska. Chwilę później docieramy na Klimczok (1117 m). Tu nagle robi się tłoczno. To wyraźny kontrast względem wcześniejszej ciszy.

Klimczok (1117 m) – Szyndzielnia (1028 m) – Jaworze

Ze szczytu schodzimy do Schroniska PTTK na Klimczoku (1052 m), gdzie robimy dłuższą przerwę na piwko i drugie śniadanie. Regeneracja jest konieczna. Następnie ruszamy czerwonym szlakiem w stronę Szyndzielni (1028 m). Ten fragment jest łatwy i sprawia wrażenie zejścia, mimo że po drodze zdobywamy kolejny szczyt czyli Szyndzielnię.

Schronisko na Szyndzielni (1028 m) jest oblegane. Kolejka gondolowa zrobiła swoje. Nie zatrzymujemy się, bo wolnych miejsc brak. Wracamy żółtym szlakiem w stronę Wapienicy i Jaworza. Ten odcinek jest bardzo stromy. Dobrze, że nim schodziliśmy, a nie wchodziliśmy :D.

Podsumowanie i parkowanie

To była jedna z bardziej wyczerpujących pętli w Beskidzie Śląskim. Około 20 km w upale robi swoje. Trasa zdecydowanie nie nadaje się dla osób bez kondycji. Nagrodą są jednak różnorodność terenu, trzy schroniska i solidne poczucie dobrze wykonanej roboty.

Najtrudniejsze okazały się podejścia z Jaworza oraz fragmenty między Błatnią (917 m) a Klimczokiem (1117 m). Odcinek Szyndzielnia (1028 m) – Jaworze był męczący dla kolan, ale szybki. Całość zajęła nam około 7 godzin.

Jeśli chodzi o parkowanie, parking przy ulicy Tartacznej w Jaworzu jest darmowy i całkiem spory. To bardzo dobry punkt startowy do tej pętli. Po zejściu do auta satysfakcja była pełna, a nogi… cóż, wiedziały, że żyją.

TRASA

Galeria zdjęć ze ścieżki

Może zainteresuje Cię również


Jeśli podoba Ci się ten artykuł prosimy o udostępnienie :)

Polityka prywatności   /   ZLOMBOL OFFICIAL  /   EUVIC  /   SAIMON-DESIGN  /   INDEX   /   KONTAKT


Theme by Anders Norén Improoved by Saimon-Design::Software

© 2018-2026 Jesteśmy u Celu

-
Maksymalne zużycie pamięci: 15.35 MB