Baner logo strony

Luźne Gacie Bez Suwaka - złombol

"Najlepsze podróże zaczynają się z pełnym bakiem i otwartym umysłem."

Stożek Wielki

Przełęcz Kubalonka - Beskid - Przełęcz Łączecko - Kiczory - Schronisko PTTK na Stożku - Przełęcz Łączecko - Przełęcz Kubalonka

Jeśli podoba Ci się ten artykuł prosimy o udostępnienie :)

Ten tekst przeczytasz w 11 min.

Stożek Wielki (978 m n.p.m.) z Przełęczy Kubalonka – przez Kiczory i trochę przypadkiem poza szlakiem

Stożek Wielki (978 m n.p.m.) to jeden z lepiej znanych szczytów zachodniej części Beskidu Śląskiego. Popularność zawdzięcza między innymi trasom narciarskim oraz Schronisku PTTK na Stożku (957 m n.p.m.). My wybraliśmy dłuższy wariant z Przełęczy Kubalonka (758 m n.p.m.), prowadzący przez Kiczory (990 m n.p.m.). To przyjemna trasa dla osób, którym bardziej zależy na solidnym spacerze niż nieustannych panoramach. Widokowych miejsc nie ma tutaj przesadnie dużo, ale te, które się pojawiają, potrafią wynagrodzić kilometry w lesie. Nam wyszło około 17 kilometrów. Miało być trochę mniej, ale przypadkiem stworzyliśmy własny wariant trasy. Jak wiadomo, człowiek nie błądzi. Człowiek eksploruje.

Kilka słów o Stożku Wielkim (978 m n.p.m.)

Stożek Wielki (978 m n.p.m.) leży w Paśmie Czantorii i Stożka, w zachodniej części Beskidu Śląskiego. Jego grzbietem przebiega granica polsko-czeska. To sprawia, że na szczyt można dojść zarówno od polskiej, jak i czeskiej strony.

Sam wierzchołek nie należy do najbardziej widokowych miejsc w Beskidzie Śląskim. Znacznie ciekawiej prezentują się okolice Schroniska PTTK na Stożku (957 m n.p.m.). Z tamtejszej polany otwierają się widoki przede wszystkim w kierunku wschodnim i południowo-wschodnim.

Przy dobrej pogodzie można zobaczyć znaczną część Beskidu Śląskiego. W panoramie pojawiają się między innymi Skrzyczne (1257 m n.p.m.) i masyw Baraniej Góry (1220 m n.p.m.). Przy wyjątkowo dobrej widoczności można dostrzec nawet Tatry.

Stożek Wielki (978 m n.p.m.) daje sporo możliwości zaplanowania wycieczki. Można wejść od strony Wisły, Przełęczy Kubalonka (758 m n.p.m.), Czantorii Wielkiej (995 m n.p.m.) albo Czech. Przez grzbiet przebiega również czerwony Główny Szlak Beskidzki.

Trzeba jednak pamiętać o jednym. Wiele wariantów oznacza tutaj całkiem solidną wycieczkę.

My ruszyliśmy z Przełęczy Kubalonka (758 m n.p.m.) i przeszliśmy przez Kiczory (990 m n.p.m.). Dzięki temu zamiast szybkiego wejścia pod schronisko dostaliśmy porządną dawkę ruchu.

Widokowo Błatnia (917 m n.p.m.) zrobiła na nas większe wrażenie. Stożek ma jednak zupełnie inny charakter. Tutaj atrakcją jest przede wszystkim sama wędrówka długim beskidzkim grzbietem.

Schronisko PTTK na Stożku (957 m n.p.m.)

Schronisko PTTK na Stożku (957 m n.p.m.) stoi tuż pod szczytem Stożka Wielkiego (978 m n.p.m.). To jeden z najstarszych i najważniejszych obiektów turystycznych w Beskidzie Śląskim.

Jego historia zaczęła się krótko po odzyskaniu przez Polskę niepodległości. W 1919 roku zdecydowano o budowie nowego schroniska właśnie na Stożku Wielkim (978 m n.p.m.). Kamień węgielny wmurowano 30 maja 1920 roku.

Budowę skomplikował podział Śląska Cieszyńskiego. Nowa granica z Czechosłowacją przebiegła zaledwie kilkanaście metrów od powstającego budynku. Mimo tych problemów prace kontynuowano.

Schronisko oficjalnie otwarto 9 lipca 1922 roku. W uroczystości uczestniczyło około czterech tysięcy osób. Było to pierwsze polskie schronisko górskie wybudowane po I wojnie światowej.

Położenie obiektu jest bardzo atrakcyjne. Z polany można oglądać Pasmo Wiślańskie ze Skrzycznem (1257 m n.p.m.) oraz okolice Baraniej Góry (1220 m n.p.m.). Przy sprzyjających warunkach panorama sięga aż po Tatry.

Schronisko stanowi również dobry punkt na dłuższych trasach. Można stąd ruszyć grzbietem w stronę Czantorii Wielkiej (995 m n.p.m.) albo przeciwnie, przez Kiczory (990 m n.p.m.) do Przełęczy Kubalonka (758 m n.p.m.). Dostępne są również zejścia do Wisły oraz szlaki prowadzące na stronę czeską.

Krótki opis naszej trasy

Na Stożek Wielki (978 m n.p.m.) wybraliśmy się w środku lata. Lipiec postanowił jednak chwilowo zapomnieć, że jest lipcem.

Było pochmurno i stosunkowo chłodno. Po wcześniejszych upałach, które potrafiły przekraczać 35 stopni, taka temperatura była wręcz prezentem.

Plan zakładał przejście z Przełęczy Kubalonka (758 m n.p.m.) czerwonym szlakiem przez Kiczory (990 m n.p.m.). Dalej chcieliśmy dotrzeć do Schroniska PTTK na Stożku (957 m n.p.m.) i wrócić na Kubalonkę.

Planowana trasa miała około 16 kilometrów …. planowo ;).

Z Przełęczy Kubalonka (758 m n.p.m.) w stronę Przełęczy Łączecko

Wycieczkę rozpoczęliśmy na dużym parkingu na Przełęczy Kubalonka (758 m n.p.m.). To popularny punkt startowy wielu tras w tej części Beskidu Śląskiego. Przełęcz oddziela Pasmo Czantorii i Stożka od Pasma Baraniej Góry.

Ruszyliśmy czerwonym Głównym Szlakiem Beskidzkim.

Praktycznie od razu weszliśmy do lasu. Droga łagodnie pięła się pod górę i początkowo szło nam się bardzo przyjemnie.

Wcześniej padało, więc wszędzie było mokro. Na szczęście podłoże nie zmieniło się w beskidzkie bagno.

Pierwsze dwa kilometry minęły więc szybko.

W pewnym miejscu przebieg czerwonego szlaku zmienia kierunek i sprowadza turystów stromiej do szerokiej leśnej drogi. Ten fragment zdecydowanie nie należał do naszych ulubionych. A wymuszony został tym, że stary szklak wchodził na teren prywatny.

Samo zejście jest dość strome i niezbyt wygodne. Później trafiamy na szeroki leśny trakt, który bardziej przypomina szutrową drogę niż górską ścieżkę.

Za to maszeruje się nim bardzo wygodnie.

W ten sposób szybko dotarliśmy do Przełęczy Łączecko. To dobry punkt na krótki odpoczynek przed dalszą częścią trasy.

Przełęcz Łączecko i pierwsze porządne widoki

Przełęcz Łączecko okazała się jednym z przyjemniejszych punktów całej wycieczki.

Znajduje się tutaj kilka miejsc, gdzie można na chwilę usiąść. Najważniejsze są jednak widoki.

W jedną stronę otwiera się panorama Beskidu Śląskiego, a w drugą Beskidu Żywieckiego. Szczególnie przyjemnie prezentuje się kierunek południowy.

To jedno z tych miejsc, gdzie przydaje się nasz niezawodny poddupnik, który po rozłożeniu na trawie, sprawia, że przełęcz zamienia się w punkt gastronomiczno-widokowy klasy premium.

Po krótkiej przerwie wróciliśmy na czerwony szlak. Przed nami czekało najbardziej konkretne podejście tego dnia.

Podejście na Kiczory (990 m n.p.m.)

Od Przełęczy Łączecko trasa zaczyna zdecydowanie nabierać wysokości.

Do Kiczor (990 m n.p.m.) pozostaje około dwóch kilometrów marszu. Miejscami podejście robi się całkiem konkretne. Na szczęście prawie cały odcinek prowadzi przez las, ponieważ w tym momencie słońce zaczęło czasami przebijać się przez chmury, ale drzewa skutecznie chroniły nas przed jego bezpośrednim działaniem.

Po dotarciu na Kiczory (990 m n.p.m.) zrobiliśmy sobie kolejną dłuższą przerwę. Dlatego wyciągneliśmy poddupnik jedzenie i termos. Herbatka w górach smakuje jakoś lepiej.

Sam wierzchołek porasta las, więc nie oferuje spektakularnej panoramy. W okolicy można jednak znaleźć otwarte miejsca z widokami na polską i czeską część Beskidu Śląskiego. Charakterystycznym elementem Kiczor są również formacje z piaskowca istebniańskiego.

Z Kiczor (990 m n.p.m.) w stronę Stożka Wielkiego (978 m n.p.m.)

Po odpoczynku ruszyliśmy dalej w stronę Stożka Wielkiego (978 m n.p.m.).

Ten fragment bardzo nam się podobał.

Podejścia praktycznie się kończą, a szlak prowadzi wygodnie grzbietem. Co jakiś czas pomiędzy drzewami pojawiają się przecinki otwierające widoki głównie w kierunku północno-zachodnim.

Po drodze mijaliśmy też ciekawe formacje skalne.

Tworzą je piaskowce istebniańskie, które przybrały miejscami naprawdę fantazyjne kształty. Nie jest to oczywiście skala niczym z gór Gór Stołowych, ale zdecydowanie urozmaica leśny spacer.

Na trasie nadal spotykaliśmy bardzo niewiele osób. Było spokojnie, cicho i dokładnie tak, jak lubimy.

Po nieco ponad pół godzinie marszu dotarliśmy w okolice Schroniska PTTK na Stożku (957 m n.p.m.).

I tutaj spokój oficjalnie się skończył.

Schronisko PTTK na Stożku (957 m n.p.m.) – niespodzianka dnia

Liczyliśmy na prosty scenariusz.

Dochodzimy do schroniska. Kupujemy ciastko. Siadamy. Jemy ciastko. Oglądamy góry.

Plan wręcz genialny w swojej prostocie.

Niestety schronisko okupowała akurat bardzo liczna grupa pielgrzymkowa. Na całej wcześniejszej trasie spotkaliśmy dosłownie kilka osób. Tutaj nagle trafiliśmy w środek tłumu, w którym trudno było znaleźć wolne miejsce. A o spokojnym odpoczynku mogliśmy zapomnieć.

O ciastku również.

W schronisku praktycznie wszystko zostało wykupione.

No cóż. Góry uczą pokory. Czasami stromym podejściem, a czasami brakiem szarlotki.

Wyciągnęliśmy więc własne zapasy i znaleźliśmy miejsce poniżej budynku. Przy herbacie próbowaliśmy chwilę odpocząć.

Nie było to łatwe, ponieważ pielgrzymka bardzo intensywnie korzystała z możliwości wspólnego śpiewania. Dlatego po kilkunastu minutach uznaliśmy, że widocznie wszechświat sugeruje nam dalszą wędrówkę.

Posłuchaliśmy.

Powrót spod Stożka Wielkiego (978 m n.p.m.) i spokojny niebieski szlak

Początkowo wracaliśmy czerwonym szlakiem w stronę Kiczor (990 m n.p.m.).

W okolicy rozwidlenia pod Kyrkawicą (około 970 m n.p.m.) odbiliśmy na niebieski szlak. Dzięki temu mogliśmy ominąć ponowne wejście na Kiczory (990 m n.p.m.).

I to była bardzo dobra decyzja.

Szlak okazał się niemal całkowicie pusty. Po wcześniejszym zamieszaniu przy schronisku taka cisza smakowała wyjątkowo dobrze. Szło nam się wręcz fantastycznie.

Tak fantastycznie, że w pewnym momencie przestaliśmy iść szlakiem. I w pewnym momencie zorientowaliśmy się, że niebieskie oznaczenia gdzieś zniknęły.

Szybkie spojrzenie na mapę wyjaśniło sytuację.

Zeszliśmy około 200 metrów poniżej właściwej trasy i znaleźliśmy się na szerokim leśnym trakcie.

Można było oczywiście zawrócić. Można też było spojrzeć na mapę, stwierdzić, że droga prowadzi dokładnie tam, gdzie chcemy, i udawać, że wszystko było zaplanowane.

Leśny trakt był szeroki, wygodny i całkowicie pusty. Bez większych problemów doprowadził nas ponownie do Przełęczy Łączecko.

Czyli technicznie rzecz biorąc zgubiliśmy szlak. Praktycznie rzecz biorąc znaleźliśmy skrót tylko dłuższy.

Bilans pozostawiamy czytelnikom.

Z Przełęczy Łączecko na Przełęcz Kubalonka (758 m n.p.m.)

Od Przełęczy Łączecko ponownie ruszyliśmy w stronę Przełęczy Kubalonka (758 m n.p.m.).

Tym razem nie wracaliśmy dokładnie tą samą trasą. Zamiast ponownie wchodzić na wcześniejszy odcinek czerwonego szlaku, przez dłuższy czas pozostaliśmy na wygodnej leśnej drodze.

Dopiero bliżej Kubalonki wróciliśmy na czerwone oznaczenia.Ostatni fragment ponownie poprowadził nas przez las prosto w stronę parkingu.

Licznik pokazał około 17 kilometrów. Biorąc pod uwagę naszą spontaniczną działalność kartograficzną, dodatkowy kilometr możemy uznać za niewielką opłatę manipulacyjną.

Podsumowanie i parkowanie

Wycieczka na Stożek Wielki (978 m n.p.m.) z Przełęczy Kubalonka (758 m n.p.m.) okazała się przede wszystkim bardzo przyjemnym, długim spacerem.

Nie jest to najbardziej widokowa trasa Beskidu Śląskiego.

Na około 17 kilometrach mamy zaledwie kilka miejsc oferujących naprawdę szerokie panoramy. Jeżeli ktoś oczekuje widoków podobnych do tych z Błatniej (917 m n.p.m.), może poczuć lekki niedosyt.

Tutaj chodzi o coś trochę innego. Dużą część trasy pokonujemy spokojnymi leśnymi drogami. Mamy też ciekawe Kiczory (990 m n.p.m.), skalne formacje i kilka miejsc pozwalających spojrzeć na otaczające pasma.

Najbardziej wymagający fragment czeka między Przełęczą Łączecko a Kiczorami (990 m n.p.m.). Podejście jest dłuższe i miejscami dość strome. Nadal jednak nie wymaga żadnych szczególnych umiejętności technicznych.

Trzeba przede wszystkim przygotować się na dystans. W naszym przypadku wyszło około 17 kilometrów. To już wystarczająco dużo, żeby wieczorem nogi przypomniały nam o swoim istnieniu.

Szkoda jedynie, że nie udało nam się spokojnie posiedzieć przy Schronisku PTTK na Stożku (957 m n.p.m.). Trafiliśmy akurat na …. wyjątkowo tłoczny moment.

I ciastka nie dostaliśmy wcale.

Czy polecamy tę trasę?

Tak, szczególnie osobom, które chcą zrobić dłuższą i niezbyt trudną technicznie wycieczkę. To dobry wariant na kilka godzin solidnego marszu po Beskidzie Śląskim.

Jeśli chodzi o parkowanie, Przełęcz Kubalonka (758 m n.p.m.) jest bardzo wygodnym punktem startowym. Znajdują się tutaj duże parkingi, więc z pozostawieniem samochodu nie powinniśmy mieć większego problemu. Parkingi są jednak płatne. Podczas naszej wizyty opłata wynosiła już 15 zł za cały dzień.

trasa

Galeria zdjęć z wyjazdu

Może zainteresuje Cię również


Jeśli podoba Ci się ten artykuł prosimy o udostępnienie :)

Polityka prywatności   /   ZLOMBOL OFFICIAL  /   OPEN TOOLS  /   SAIMON-DESIGN  /   INDEX   /   KONTAKT


Theme by Anders Norén Improoved by Saimon-Design::Software

© 2018-2026 Jesteśmy u Celu

-
Maksymalne zużycie pamięci: 16.26 MB