Ten tekst przeczytasz w 3 min.
od siebie słów kilka
Stawy Szkarotkowe to mało znany kompleks niewielkich zbiorników wodnych położonych w lasach w miejscowości Połomia, niedaleko Tarnowskich Gór na Śląsku. To teren zdecydowanie poza głównymi szlakami turystycznymi, co działa na jego korzyść. Miejsce nie rzuca się w oczy, nie jest promowane i raczej nie trafia do przewodników. I właśnie dzięki temu zachowało bardzo spokojny charakter.
Stawy Szkarotkowe mają funkcję retencyjną i powstały stosunkowo niedawno. Ich głównym zadaniem jest magazynowanie wody i wspieranie lokalnej gospodarki wodnej. W wielu miejscach widać jeszcze techniczne elementy ich budowy. Skarpy, groble czy linie brzegowe nie wszędzie zostały w pełni „zmiękczone” przez naturę. Mimo to teren szybko się zazielenia i coraz lepiej wpisuje się w leśny krajobraz.
Kompleks składa się z kilku zbiorników o bardzo różnej wielkości i charakterze. Każdy staw ma własną nazwę, co samo w sobie jest sympatycznym detalem. Wśród nich znajdziemy większe stawy, takie jak Wojtek czy Henryk, mniejsze jak Diana i Dominik, a także zupełnie malutkie mikrostawy Tola i Cypisek. Jest również zbiornik Alfred, który pełni funkcję bardziej mokradłową niż klasycznie „jeziorną”.
Część stawów posiada niewielkie wysepki, które stanowią dobre schronienie dla ptactwa wodnego. Infrastruktura turystyczna jest bardzo skromna. Przy kilku zbiornikach ustawiono pojedyncze ławki, głównie przy stawach Wojtek i Henryk. To jednak w zupełności wystarcza, bo Stawy Szkarotkowe nie aspirują do miana miejsca wypoczynkowego. Ich największą zaletą jest to, że stanowią bardzo przyjemne urozmaicenie spaceru lub wycieczki rowerowej wśród lasów.
Podsumowanie i parkowanie
Stawy Szkarotkowe same w sobie nie są spektakularne. Nie ma tu efektownych widoków ani infrastruktury, która przyciągałaby tłumy. Za to jest cisza, zieleń i poczucie, że jesteśmy trochę „poza trasą”.
My dotarliśmy do Stawów Szkarotkowych podczas dłuższego, około dziesięciokilometrowego spaceru. Startowaliśmy z parkingu przy drodze krajowej nr 11, w rejonie miejscowości Hanusek. Trasa prowadziła przez lasy i naturalnie wplatała stawy w całą pętlę. I to był bardzo dobry wybór. Dzięki temu stawy były jednym z elementów większej całości, a nie celem samym w sobie.
Największym plusem tego miejsca jest jego kameralność. Turystów praktycznie tu nie ma. Spotkaliśmy głównie spacerowiczów i rowerzystów z okolicy. To sprawia, że można tu naprawdę spokojnie przejść się ścieżkami, zajrzeć nad wodę i po prostu zwolnić tempo. Dla osób szukających ciszy i kontaktu z naturą to duży atut.
Podsumowując, Stawy Szkarotkowe to nie atrakcja, która „powala”. To raczej spokojny, zielony przystanek w trakcie dłuższego spaceru lub rowerowej trasy. Bez tłumów, bez hałasu i bez nadmiaru infrastruktury. I właśnie dlatego bardzo nam się spodobały.
Jeśli chodzi o parkowanie to przy drodze krajowej nr 11 znajduje się spory leśny parking. Jest darmowy i bez problemu dostępny. To dobre miejsce startowe zarówno na piesze pętle, jak i wycieczki rowerowe. Nie trzeba kombinować ani krążyć po okolicy w poszukiwaniu miejsca.











