Ten tekst przeczytasz w 4 min.
od siebie słów kilka
Castellfollit de la Roca to niewielkie miasteczko położone w północnej części Katalonii, w prowincji Girona, niedaleko Pirenejów. Miejscowość bywa wymieniana w zestawieniach nietypowych i ciekawych miejsc w Hiszpanii, choć rzadko trafia do ścisłej czołówki turystycznych hitów. A szkoda, bo jej położenie jest naprawdę wyjątkowe.
Największą osobliwością Castellfollit de la Roca jest lokalizacja starej części miasta. Zabudowa wznosi się na wąskim, bazaltowym klifie o długości około kilometra i wysokości dochodzącej do 50 metrów. Skała powstała w wyniku dawnych erupcji wulkanicznych, a miasteczko wygląda tak, jakby było naturalnym przedłużeniem tej formacji. Patrząc z dołu, całość robi ogromne wrażenie i bez problemu przyciąga wzrok nawet osób, które nie planowały tu dłuższego postoju.
Miasto położone jest u zbiegu dwóch rzek: Fluvià i Toronell. To właśnie ich erozyjna działalność odsłoniła bazaltową ścianę, na której z czasem powstała osada. Z oddali Castellfollit de la Roca bywa porównywane do greckich Meteorów, choć tutaj zamiast pojedynczych klasztorów mamy zwarte stare miasto z kościołem i wieżą zegarową zawieszonymi niemal nad przepaścią.
Współczesne Castellfollit de la Roca jest niewielkie i spokojne. Nie znajdziemy tu tłumów turystów ani rozbudowanej infrastruktury. To raczej miejsce na krótki postój, punkt widokowy i spacer po starej części miasta. Już sam widok miasteczka od strony doliny sprawia, że warto zjechać z głównej trasy.
Historia
Historia Castellfollit de la Roca sięga średniowiecza. Pierwsze wzmianki o osadzie pojawiają się w dokumentach z XI wieku. Położenie na wysokiej skale miało wówczas znaczenie strategiczne. Naturalne urwisko zapewniało ochronę i ułatwiało obronę. Początkowo osada rozwijała się wokół niewielkiej twierdzy i zabudowy obronnej. Z czasem na klifie zaczęły powstawać kolejne domy, budowane z lokalnego kamienia. Ograniczona szerokość skały sprawiła, że układ urbanistyczny miasta jest bardzo wąski i podłużny. Ulice są ciasne, a zabudowa zwarta, co do dziś definiuje charakter starej części miasteczka.
W kolejnych wiekach Castellfollit de la Roca funkcjonowało jako lokalny ośrodek administracyjny i rolniczy. W XX wieku miasto zaczęło stopniowo tracić znaczenie gospodarcze. Część mieszkańców wyprowadzała się do większych ośrodków, a stara zabudowa zaczęła podupadać. Do dziś widać budynki w złym stanie technicznym, a niektóre zostały zabezpieczone lub przeznaczone do rozbiórki.
Podsumowanie i parkowanie
Castellfollit de la Roca to miejsce, które wygląda lepiej z daleka niż z bliska. Widok miasteczka z dołu robi ogromne wrażenie. Skała, domy i kościół tworzą niemal teatralną scenografię. To dokładnie ten moment, kiedy myślimy, że trafiliśmy w coś naprawdę wyjątkowego.
Po wejściu do starej części emocje trochę opadają. Owszem, wąskie uliczki i kamienne domy mają klimat. Problem w tym, że wiele budynków jest w kiepskim stanie. Część wygląda na opuszczoną, część została zastąpiona nową zabudową, która nie zawsze pasuje do reszty. Klimat miejsca przez to trochę się rozmywa.
Na końcu klifu, przy kościele, działa niewielka knajpka. Stoliki ustawione tuż przy ścianach świątyni to widok typowy dla południa Europy. Można usiąść, napić się kawy, ale już z tego miejsca nie można nacieszyć się widokiem.
Naszym zdaniem to idealne miejsce na krótki przystanek w trasie, na przykład w drodze do Barcelony. Godzina w zupełności wystarczy na cały spacer. Na dłuższe zwiedzanie zwyczajnie nie ma tu aż tyle treści.
Jeśli chodzi o parkowanie, pojawia się mały zgrzyt. Miejsc parkingowych jest niewiele i sprawiają wrażenie zajętych głównie przez mieszkańców. Turystów nie ma dużo, więc rotacja jest niewielka. Trzeba uzbroić się w cierpliwość albo zaparkować kawałek dalej i podejść pieszo.










